Jesteś tu: Wycieczki / Wakacje w Turcji - na Tureckiej Riwierze

Wakacje w Turcji - na Tureckiej Riwierze

0 Komentarze

Wycieczki, Europa, Turcja

Po całej fali ciężkiej umysłowej pracy należało się gdzieś wybrać, poznać inne zakątki świata, odpocząć i nabrać sił do dalszych wyzwań. Trochę późny okres bo listopad. W Europie ogólnie zimno i deszczowo. W ostatniej chwili padł pomysł na wyjazd do Turcji. Z Frankfurtu/Main samolotem czarterowym wyruszyliśmy do Antalyi z międzylądowanie w Berlinie.

Turecki linie "Onur Air" spisały się całkiem należycie. Lądowanie na tureckiej ziemi było łagodne jak nigdy dotąd. Obsługa miła i kulturalna. Samolot może mógłby mieć trochę więcej wolnej przestrzeni, ale tak to jest w tanich liniach. Po wylądowaniu kontrola celna wbiła do paszportu wizę na okres jednego miesiąca i od tej pory można było się cieszyć pobytem na Tureckiej Riwierze. Pierwsze co rzuciło się w oczy, to duża ilość rosyjskich reklam na lotnisku, czułem się jakbym był w Rosji. Przez ostatnie lata do Azji Mniejszej napłynęła duża ilość Rosjan. Głównie handlarze, przemytnicy, które musieli ulokować gdzieś swoje pieniądze. Po wyjściu na zewnątrz można było zaczerpnąć świeżego, ciepłego, niczym nie zanieczyszczonego powietrza.

Dookoła palmy, egzotyczne rośliny, mnóstwo zieleni. Jeszcze tylko 60 km autobusem i do łóżka :). Jak na Listopad pogoda była niezła. Tylko 3 dni deszczowe, temp. 25 stopni powietrze, woda w morzu tyle samo. Turecka Riwiera posiada specyficzny mikroklimat, dookoła góry, morze tworzące sporą zatokę, powoduje, że przez cały rok jest tam ciepło. Bez problemów rosną tam banany, cytryny, oliwki, granaty, pomarańcze i inne egzotyczne owoce. Sok ze świeżych grantów wymieszany z pomarańczą to prawdziwa bomba witaminowa :)

Oczywiście należy wspomnieć o znanej na całym świecie bawełnie, z której wyrabia się m.in. dywany. Co ciekawe 60 km dalej w głąb Turcji lub bardziej na zachód od Antalaya, zaczynała się w tym okresie jesień. Trochę zimniej i deszczowo. Gdy na miejscu panował jeszcze sezon turystyczny, tam już było po. Często na horyzoncie było widać pasma chmur, które nie mogły się przecisnąć się dalej. Słońce i ogrzane przez lato morze zatrzymywały je w górach, co dawało zawsze promień słońca na piaszczystej plaży. Na Riwierze Tureckiej warto wybrać się na spacer po fascynującym Starym Mieście Antalyi, odwiedzić Side z pięknymi długimi plażami. Wiele antycznych i starożytnych ruin, pozwoliła przenieść się na chwilę do historycznych czasów. Piękne krajobrazy, mamy dookoła wodę, góry. Możemy wybrać się w rejs statkiem, po rzece, morzu lub jeziorem. Zobaczyć wodospady, jaskinie czy wykąpać się w uzdrawiającym szambie.:)

Turcja to słabo zaludniony kraj. Prawie 2/3 populacji mieszka w Istambule i okolicach. Duża większość terenów jest dzika i nie odkryta. Przejeżdżając przez góry Taurus, stromymi i krętymi serpentynami można było podziwiać naturalną dzikość przyrody. Brak przemysłu, widoczne spore zacofanie na wsi. Miasta na poziomie europejskim. Wszystkiego pod dostatkiem, jednak znacznie więcej można spotkać jubilerów i złotników. Charakterystycznym miejscem w Turcji jest bazar. Sklepiki i stragany wypełniają kolorowe uliczki. Można kupić bez problemu "markowego" Rolexa za 50 euro lub odzież "markowych" firm jak Hugo Boss, Lacoste, Armanii itp. :) - oczywiście wszystko dobrze podrobione. Nie brakuje też specyficznych ziół i przypraw oraz tureckiej herbaty - o smaku jabłkowym. Turcy wypijają więcej herbaty niż Anglicy. Przechadzając się po bazarach można poczęstować się filiżanką tureckiej herbaty i nierzadko po polsku pohandlować.

Typowa dla tego regionu jest turecka gościnność. Turcy to sympatyczni ludzi, uśmiechnięci, potrafią zażartować, mało piją alkoholu. Kobiety są urodziwe. Twarze zakrywa niewiele kobiet. Na wsiach wciąż popularne są  tradycyjne stroje - kolorowe, wzorzyste spodnie i obszywane koronką lub cekinami chusty. W miastach, obok ubranych po europejsku Turków, można też spotkać odziane na czarno kobiety. Kobiety zakrywają głowy i zasłaniają usta na dowód skromności i głębokiej wiary. Duża cześć tureckiej społeczności wyjechała do Niemiec szukając lepszego życia. Uważani są tam za bałaganiarzy i ogólnie nikt za nimi nie przepada. Co ciekawe w Turcji wstydzą się tych co wyjechali - a głównie było to biedne społeczeństwo ze wsi. Podróżując po Turcji w oczy rzuca się bałagn pozostawiony przy tureckich domach. Dużo śmieci, często prowizoryczne budowle, chodniki itp. Trudno się dziwić - to juz nie Europa. Stąd niedaleko do Syrii czy Iraku.

Jeśli chodzi o żywność. Wszystko zdrowe, sporządzane na oleju z oliwek. Dużo warzyw, owoców, przeróżnych dodatków. Ciasto potrafią być czasami bardzo słodkie, ale zjadliwe. W Turcji nie zjemy potraw z wołowiny, dla nich specyfikiem jest mięso z barana. Coś smacznego - pstrąg prosto z rzeki nad brzegiem morza, grillowany z dodatkiem tureckich przypraw - palce lizać ! Kraju nie sposób zwiedzić w ciągu 2 tyg. Trzeba się wybrać kilka razy aby zapoznać się z cała ofertą kulturalno-przyrodniczą Turcji. Powrót spokojny, lecz lądowanie mieliśmy w bardzo silny wiatr, parę godzin wcześniej szalał Orkan. Samolotem kołysało na boki i wpadł w turbulencje, momentalnie zaczął spadać, co każdy odczuł chwilową utratą słuchu, ale ostatecznie wyleciał z deszczowych i śniegowych chmur,  po czym usiadł na lądzie. Do następnej wyprawy !.

wkrótce galeria zdjęć...